Niebieska autostrada znów stoi w korkach. Nowe pomniki globalnego chaosu

Temat numeru

Poturbowany w tej dekadzie zdarzeniami geopolitycznymi świat logistyki morskiej doświadcza nowego wyzwania – skutków wojny w Iranie. Raczej sobie poradzi z nimi, wzorem ostatnich lat. Podobnie jak poprzednio, ponosząc ekstrakoszty. Ale to nie wszystkie zagrożenia.

Alfreda Hitchcocka, mistrza budowania w filmie napięcia – suspensu – w polityce i gospodarce przerósł Donald Trump. Przynajmniej w swojej drugiej kadencji prezydenckiej. Wprowadzone 2 kwietnia 2025 r. – a później korygowane wielokrotnie – wysokie cła na import towarów do USA nie tylko zaszokowały blisko 90 partnerów gospodarczych, także „przyjacielskie” do niedawna kraje, w tym z Unii Europejskiej, Japonii, Kanady czy Korei Południowej. Przede wszystkim wywołały rozległe skutki ekonomiczne.
Zostawmy na boku szacunki, o ile w efekcie wzrosły koszty przypadające na amerykańskie gospodarstwo domowe (ok. 1000 dol,), choć miały przynieść oszczędności. Owszem, Departament Skarbu USA w 2025 r. pozyskał 287 mld dol. z ceł i powiązanych podatków (prawie trzykrotnie więcej rdr; stanowiło to ok. 5% pozyskanych dochodów z podatków). Jednak wyższe cła zostały prawie w całości poniesione przez amerykańskich importerów, a nie przez zagranicznych eksporterów.
Pomińmy też fakt, że Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł w lutym br. niezgodność większości ceł z prawem (Trump nie mógł powoływać się na ustawę o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych – IEEPA z 1977 r. – bo są to kompetencje Kongresu), a importerzy amerykańscy od marca br. domagają się zwrotu należności celnych na ok. 166 mld dol.
Istotne jest to, że skutkiem takiej woluntarystycznej polityki Białego Domu był chaos w łańcuchach dostaw. Nadawcy i odbiorcy ładunków zmuszeni zostali do szukania nowych partnerów i klientów, łatania dziur w przepływach towarów, poniesienia nadzwyczajnych kosztów operacyjnych. W dużej mierze te zakłócenia występują nadal.
A przecież świat logistyki ledwo wyszedł z kleszczy COVID-19. Zaledwie w styczniu tego roku rebelianci Huti, solidaryzujący się wcześniej z ruchem Hamas w walczącej Palestynie, wstrzymali ataki na statki wpływające na Morze Czerwone. Nadal jednak – z obawy na ich powtórkę – najkrótszy i tańszy szlak handlowy z Azji do Europy wiodący przez Kanał Sueski jest wykorzystywany nawet nie na pół gwizdka. Ograniczona jest żegluga na Morzu Czarnym. Kanał Panamski cierpi na okresowe niedobory wody i konieczność limitowania ładunków na statkach w tranzycie nim.

REKLAMA

Zmiany – na przekór demiurgowi?

Woluntarystyczna polityka gospodarcza Donalda Trumpa zwiększyła też niepewność inwestycyjną na ryn...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • wydań magazynu "Logistyka i Magazynowanie"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy