Akumulatory stają się znaczącym elementem transformacji energetycznej w całym sektorze TSL. Ze względu na swoje cechy i korzyści baterie litowo-jonowe coraz wyraźniej wypierają ołowiowo-kwasowe. Technologia implementowana jest np. do środków transportu wewnętrznego, w tym pojazdów autonomicznych. Baterie Li-Ion znajdują się też w tysiącach różnego rodzaju produktów znajdujących się w magazynach. Istotnym aspektem staje się bezpieczeństwo użytkowania baterii, a także produktów je posiadających, zarówno podczas magazynowania, jak i transportu.
REKLAMA
Kluczowe ryzyka
Baterie Li-Ion nie wylewają się ani też nie wybuchają tak jak np. butle gazowe. Generują natomiast własną reakcję chemiczną, która napędza się sama, aż do całkowitej destrukcji. Podczas pożaru baterii litowo-jonowej wydzielają się toksyczne gazy, w tym wyjątkowo niebezpieczny fluorowodór. Praktyka pokazuje, że nawet drobny defekt wewnętrzny lub uszkodzenie mechaniczne takich baterii, którego może nie być widać „gołym okiem” może spowodować problem. Może bowiem dojść do zjawiska, które określane jest jako ,,thermal runaway”. To samonapędzający się proces, w którym bateria traci kontrolę nad własną zawartością. Jak to się dzieje? Otóż w wyniku zwarcia lub uszkodzenia ogniwo zaczyna się nagrzewać, zwiększa się ciśnienie, a separator oddzielający elektrody (anodę od katody) ulega stopieniu. Dochodzi do gwałtownego zwarcia wewnętrznego, a temperatura osiągać może nawet blisko 1000°C. Następuje wybuch ogniwa, ulegają też zapaleniu ogniwa sąsiednie. Proces powtarza się, a wszystko odbywa się bardzo szybko, trwać może zaledwie kilkadziesiąt sekund.
– Traktowanie tego asortymentu jak standardowych produktów jest prostą drogą do strat. Największym nieporozumieniem jest założenie, że baterie litowo-jonowe są towarem neutralnym. Nie są. To jest towar, który potrafi zainicjować pożar sam z siebie, bez czynnika zewnętrznego – podkreślał w niedawnej wypowiedzi prasowej Wojciech Wiśniewski, Business Development Director i Dangerous Goods Safety Advisor, ADECON, zaznaczając, że baterie typu Li-Ion rzadko pojawiają się w magazynach jako osobny towar w formie surowych ogniw, a gdy dojdzie do zapłonu, sytuacja bardzo szybko eskaluje, a tradycyjne systemy gaśnicze okazują się nieskuteczne. Jeśli sytuacja ma miejsce w magazynie, rozżarzone elementy mogą być „wystrzeliwane” z urządzenia, przenosząc ogień na sąsiednie regały. – Tego nie gasi si...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- wydań magazynu "Logistyka i Magazynowanie"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!