Konflikt w Iranie znów budzi niepokój polskich przewoźników. W czerwcu 2025 r., po ataku Izraela, ropa WTI zdrożała w krótkim czasie o blisko 10%. Na przełomie lutego i marca, po zaledwie kilku dniach działań wojennych, odnotowano wzrosty kosztów ropy WTI na poziomie między 6 a 9%. Zapewne to nie koniec, wiele zależy od dalszego przebiegu wydarzeń i czasu blokady Cieśniny Ormuz. Dla branży transportowej oznacza to brak stabilizacji i niepewność. 15-procentowy wzrost cen surowca mógłby podnieść cenę diesla w Polsce do poziomu „7” z przodu. W takim scenariuszu małe firmy transportowe wydadzą 15–20 tys. zł miesięcznie więcej na paliwo przy podobnych wpływach.
Autor: Wojciech Miklaszewski
Liczba zamówień na usługi przewozowe w tym roku spadła na rynku krajowym średnio o 10–15%, a w transporcie międzynarodowym w niektórych miesiącach nawet o 30%. Na rynku europejskim w przypadku stawek spotowych zdarzają się wzrosty na frachtach, ale w przypadku ładunków kontraktowych spadki czasem sięgają nawet 20% przy średniej 10–12% r/r. Branży brakuje też stabilizacji – w przypadku ładunków do Kazachstanu czy Turcji zdarzają się sytuacje, że stawki zmieniają się o ponad 50% z dnia na dzień. Kryzys przetrwają firmy, które są elastyczne nie tylko w zakresie kierunków operacji, ale i finansowania swojej działalności.