Przyczyn może być kilka. Mogą to być niewłaściwe rozwiązania techniczne, wprowadzenie nowej technologii i materiałów bez zastosowania adekwatnych zabezpieczeń przeciwpożarowych, niewłaściwe procedury bezpieczeństwa (na wypadek pożaru lub innego zagrożenia) lub ich nieznajomość przez osoby, których prawidłowa reakcja w pierwszych chwilach pożaru jest najważniejsza.
REKLAMA
Pożar jest zdarzeniem krytycznym dla 100% właścicieli obiektów produkcyjnych i magazynowych, gdyż niezależnie od rozmiarów i skutków pożaru – produkcja lub magazynowanie muszą być wstrzymane na czas niezbędny do np. oczyszczenia maszyn i obiektów (w każdym przypadku, a w szczególności w przemyśle spożywczym czy farmaceutycznym), wymiany maszyn uszkodzonych, zapewnienia odpowiednich warunków pracy czy na odbudowanie obiektu, a także przywrócenie urządzeń przeciwpożarowych do stanu pełnej sprawności technicznej i funkcjonalnej.
W przypadku znacznego lub całkowitego spalenia czas ten jest bardzo wydłużony, gdyż odbudowa wymaga projektu, uruchomienia odpowiednich procedur i wykonania prac budowlanych, a w razie konieczności wymiany lub gruntownej naprawy urządzeń technologicznych liczy się czas oczekiwania na nowe urządzenie lub części zamienne.
Znane mi są przypadki, w których spłonęło kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych obiektu produkcyjno-magazynowego i ponad 300 osób straciło pracę w jedną noc. Szczęśliwie firma miała inne zakłady w całej Europie i chętnym pracownikom w nich właśnie zapewniła pracę.
Przykładowe pożary
W sierpniu 2023 r. w Dębicy pożar na wydziale wulkanizacji w Zakładzie Produkcji Opon Osobowych ograniczył zdolność produkcyjną zakładu do 55%. Rekordowo szybko odtworzono możliwości zakładu – miesiąc po pożarze było to już 70%, a w czwartym kwartale roku osiągnięto pełną zdolność produkcyjną. Pożar to nie tylko straty w budynkach i urządzeniach, w tym zdarzeniu mogli ucierpieć ludzie – ewakuowano wówczas 200 osób.
W lipcu 2024 r. miał miejsce pożar hali produkcyjnej jednego z producentów słonych przekąsek – jak można przeczytać w mediach – spłonęło wówczas 18 z 28 linii produkcyjnych. Nikogo nie zwolniono. Miesiąc po pożarze zakład osiągnął 60% wydajności produkcyjnej.
To bardzo pozytywne przykłady. Nie zawsze można liczyć na szybki powrót do działalności. Głośny pożar w Tarnowie Podgórnym strawił w styczniu tego roku cały obiekt – 11 000 m2 magazynu spłonęło. System monitoringu wizyjnego zapewnił śledczym materiał do analizy. W ujęciu jednej z kamer widać, gdzie i w jaki sposób rozpoczął się pożar. Film można obejrzeć w znanym serwisie wideo. Wiadomo, że doszło do pożaru na palecie, na której składowane były baterie litowo-jonowe, a charakterystyczny przebieg pożaru nie pozostawia wątpliwości, co do rodzaju materiału, od którego pożar się rozpoczął.
Gwałtowny przebieg pożaru uniemożliwił skuteczne przeciwdziałanie.
W takiej sytuacji liczą się dosłownie sekundy, a czas wykrycia pożaru, alarmowania jednostek ochrony przeciwpożarowej i czas ich dojazdu oraz rozpoczęcie działań ratowniczo-gaśniczych są kluczowymi składowymi powodzenia akcji gaśniczej.
Projektowanie
Powyższe parametry należy również uwzględniać przy projektowaniu obiektów i ich zabezpieczeń przeciwpożarowych – w szczególności gdy proces produkcji lub rodzaj przechowywanych materiałów może wskazywać na gwałtowny przebieg pożaru w pierwszych minutach od jego zainicjowania.
Proces projektowania budynków polega na ścisłej współpracy projektanta i rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, powinien być prowadzony w oparciu o dane przekazywane przez inwestora. W przypadku obiektów produkcyjnych (przemysłowych) i magazynowych (logistycznych) konieczne jest dokładne pozyskanie informacji na temat ilości i rodzaju materiałów palnych, występowania materiałów niebezpiecznych pożarowo czy substancji lub procesu technologicznego, które powodują występowanie stref lub pomieszczeń zagrożonych wybuchem. Dobór odpowiednich czynnych i biernych zabezpieczeń przeciwpożarowych powinien wynikać z przepisów techniczno-budowlanych i przeciwpożarowych oraz z rzetelnie przeprowadzonej analizy zagrożeń.
Nie wystarczy zastosować jakichkolwiek zabezpieczeń – muszą być dopasowane do występujących zagrożeń. Coraz częściej listę wymaganych systemów przeciwpożarowych uzupełniają również ubezpieczyciele.
Jednym z istotnych elementów projektowania jest również scenariusz pożarowy, którego opracowanie wymagane jest dla określonych rodzajów obiektów.
Proces projektowania ww. obiektów wymaga wiedzy i doświadczenia wszystkich uczestników tego procesu.
Szczególnie trudna to sztuka w przypadku adaptowania pod wymagania najemcy obiektów projektowanych i budowanych pierwotnie jako tzw. hale spekulacyjne, tj. bez konkretnego przeznaczenia, w których głównym wyznacznikiem staje się hipotetyczna gęstość obciążenia ogniowego – przyjmowana jest odpowiednio wysoka, by nie ograniczać sposobu użytkowania obiektu.
W sytuacji „pojawienia się” najemcy konieczne staje się dostosowanie obiektu pod konkretny sposób użytkowania, proces produkcyjny lub rodzaj materiału magazynowanego oraz sposób jego magazynowania. I tu zaczynają się schody, gdyż najczęściej powierzchnia strefy pożarowej hali spekulacyjnej jest (zgodnie z przepisami) odpowiednio zwiększona do maksymalnej dopuszczalnej ze względu na zastosowanie systemu oddymiania i stałych urządzeń gaśniczych wodnych. Dostosowanie pod wymagania najemcy może skutkować całkowitym wyeliminowaniem systemu oddymiania i w konsekwencji obniżeniem dopuszczalnej powierzchni strefy pożarowej poniżej rzeczywistej. W takiej sytuacji pozostaje opracowanie przez właściwą jednostkę badawczo-rozwojową lub rzeczoznawcę ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych i rzeczoznawcę budowlanego ekspertyzy technicznej i uzgodnienie określonych w niej rozwiązań zamiennych z właściwym terenowo Komendantem Wojewódzkim PSP.
Stałe analizowanie zagrożeń
W analizie zagrożeń należy wziąć pod uwagę:
- ilość i rodzaj materiałów palnych,
- występowanie materiałów niebezpiecznych pożarowo,
- sposób składowania,
- występowanie stref i pomieszczeń zagrożonych wybuchem,
- czas wykrycia pożaru,
- czas alarmowania jednostek ochrony przeciwpożarowej,
- czas dojazdu jednostek ochrony przeciwpożarowej oraz rozpoczęcia działań ratowniczo-gaśniczych,
- procedury postępowania na wypadek pożaru lub innego zagrożenia.
Po ponad 20 latach pracy jako rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych i 30 latach doświadczenia w ochronie przeciwpożarowej mogę powiedzieć jedno: zmiany w sposobie użytkowania obiektów produkcyjnych i magazynowych powinny być poprzedzone odpowiednią analizą zagrożeń oraz zastosowaniem adekwatnych do nowych okoliczności zabezpieczeń przeciwpożarowych.
Wprowadzenie nowych materiałów do obiektu powinno również podlegać stałej analizie przez pryzmat możliwych zagrożeń.
Największy problem nie polega dziś na braku technologii, lecz na tym, że nie nadążamy z jej właściwym zastosowaniem.
Współczesne wyzwania dla ochrony przeciwpożarowej
Współczesny magazyn to środowisko zmienne:
- towar zmienia się codziennie,
- jego struktura często jest nieznana projektantowi,
- pojawiają się zwroty, uszkodzone urządzenia, odpady,
- rzeczywiste obciążenie ogniowe bywa wyższe niż przyjęte w projekcie.
W wielu analizowanych przeze mnie obiektach różnice między założeniami projektowymi a rzeczywistością sięgały od kilkudziesięciu do kilkuset (!) procent. To oznacza, że instalacja zaprojektowana „zgodnie z normą” w praktyce pracuje poza swoim optymalnym zakresem.
Samo składowanie materiałów na trzech poziomach na paletach drewnianych przy wykorzystaniu 60% powierzchni magazynu powoduje przekroczenie gęstości obciążenia ogniowego powyżej 5 00MJ/m2, przy której wymagania są najniższe.
Powszechne użytkowanie urządzeń z własnymi źródłami zasilania w postaci baterii litowo-jonowych również wygenerowało nowe zagrożenia, o czym świadczy tragiczny w skutkach pożar w Tarnowie Podgórnym.
To najnowsze (choć niejedyne) wyzwanie przy projektowaniu, użytkowaniu i gaszeniu pożarów – dla projektantów, ekspertów przeciwpożarowych (rzeczoznawców, inspektorów) oraz strażaków.
Baterie litowo-jonowe – problem, który wymknął się spod kontroli?
Największy problem polega na tym, że baterie litowo-jonowe:
- występują praktycznie w każdym magazynie,
- często trafiają tam jako element urządzeń,
- wracają jako uszkodzone zwroty, nie są identyfikowane jako osobna grupa ryzyka.
W praktyce oznacza to, że mamy do czynienia z materiałem o bardzo dużym potencjale energetycznym, który może być składowany w sposób niekontrolowany lub – co jeszcze gorsze – nieświadomie.
Mechanizm ucieczki termicznej (thermal runaway) jest bezlitosny:
- nie wymaga zewnętrznego źródła zapłonu,
- rozwija się lawinowo,
- generuje bardzo wysokie temperatury i duże ilości dymu.
Ponownie przywołam przykład z Tarnowa Podgórnego. Analizując powszechnie dostępne materiały, wiemy, że od pierwszych objawów do momentu, gdy ogień trawi już cały materiał na palecie, mija 3,5 minuty.
To jest czas krótszy niż standardowa reakcja człowieka – w tym wypadku działanie gaśnicą nie przyniesie pożądanych rezultatów.
Warto podkreślić, że jeżeli pożar osiągnie fazę rozwiniętą, to działania gaśnicze polegają głównie na ograniczaniu strat, a nie na ratowaniu obiektu.
Niezbędne rozwiązania przeciwpożarowe
Im lepiej rozpoznane są zagrożenia, tym łatwiej im przeciwdziałać.
Bezpieczeństwo pożarowe jest składową wielu elementów, które opisałem w artykule:
- identyfikacja zagrożeń na etapie projektowania obiektu budowlanego i stałe ich monitorowanie w trakcie jego eksploatacji,
- zastosowanie adekwatnych czynnych i biernych zabezpieczeń przeciwpożarowych,
- określenie właściwych procedur postępowania z uwzględnieniem możliwych zagrożeń oraz ich przebiegu,
- odpowiednie wdrożenie i weryfikacja procedur.
W celu ograniczenia skutków pożarów stosuje się następujące zabezpieczenia (jedno lub kilka jednocześnie):
- wydzielenie pomieszczeń elementami oddzielenia przeciwpożarowego – stropami i ścianami o odpowiedniej odporności ogniowej (ochrona bierna),
- ochronę pomieszczeń systemami detekcji pożaru – systemami sygnalizacji pożarowej (SSP) w oparciu o czujki dymu i/lub płomienia lub bardziej czułymi systemami zasysającymi (ochrona czynna),
- ochronę pomieszczeń lub ich części (ochrona lokalna) systemami gaśniczymi o odpowiedniej intensywności zraszania (ochrona czynna),
- składowanie materiałów niebezpiecznych pożarowo (w tym baterii litowo-jonowych) w dodatkowych wolnostojących konstrukcjach poza budynkami,
- składowanie ww. materiałów w zwiększonej odległości od innych materiałów palnych wewnątrz hal magazynowych.
Niezbędne jest wdrożenie właściwych procedur w celu skrócenia przekazania informacji o pożarze do jednostek ochrony przeciwpożarowej – może to być obowiązek natychmiastowego zgłoszenia pożaru do Państwowej Straży Pożarnej lub – jeśli w obiekcie jest SSP – połączenie go z Państwową Strażą Pożarną w systemie monitoringu pożarowego; rozważyć należy w przypadku baterii litowo-jonowych wygenerowanie alarmu II stopnia natychmiast – z pominięciem procedury potwierdzenia.
Obiekty są dodatkowo wyposażane w gaśnice oraz płachty gaśnicze – należy jednak pamiętać o ograniczeniach ich stosowania.
Z mojej wiedzy wynika, że prowadzone są też prace nad „samobieżnymi” platformami, które w razie pożaru usuwałyby palącą się paletę poza budynek.
Analiza i właściwe wdrożenie wniosków mogą obniżyć prawdopodobieństwo powstania pożaru, ograniczyć liczbę poszkodowanych, ograniczyć powierzchnię pożaru i w konsekwencji straty (w tym materialne i związane ze wstrzymaniem działalności) oraz – finalnie – uchronić przed odmową wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.