Na nurtujące rynek zagadnienia odpowiadają jego eksperci: Jan Kos, Director of Acquisitions and Divestments for Real Projects, Jet Industrial Lease fund; Anna Brewińska, Senior Advisor, Industrial & Logistics Department, ITRA Polska; Mateusz Kardaś, Senior Advisor, Industrial & Logistics Department ITRA Polska; Paweł Michalak, Contract Logistics CEE Director, Rohlig SUUS Logistics; Arkadiusz Owczarek, CEO, Hart Logistics oraz Sebastian Szulczewski, Dyrektor ds. Logistyki Hart Logistics.
Dla firm z sektora e-commerce i produkcji kluczowe jest tempo uruchomienia operacji. Jak to wygląda w Polsce, a jak w Czechach, z których pochodzi Jet Investment?
![]()
Jan Kos: W Jet Investment wielokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy uzyskać komplet pozwoleń na realizację dużego projektu magazynowego w Polsce w ciągu zaledwie kilku miesięcy, a najpóźniej w ciągu roku. Dla inwestora działającego w skali międzynarodowej ta przewidywalność czasowa jest bezcenna. Pozwala ona na niemal natychmiastową reakcję na potrzeby najemców, szczególnie tych z sektora produkcyjnego czy e-commerce, gdzie czas wprowadzenia produktu na rynek staje się czynnikiem sukcesu.
Muszę przyznać, że na czeskim rynku podobne tempo procedur administracyjnych wciąż pozostaje w sferze mrzonek. Skomplikowane procesy legislacyjne, długa ścieżka odwoławcza i tamtejsze bariery biurokratyczne sprawiają, że przygotowanie inwestycji trwa tam latami, a nie miesiącami.
Polska wygrywa nie tylko dostępnością gruntów czy infrastrukturą, ale przede wszystkim kulturą inwestycyjną – ludzie rozumieją, że czas to pieniądz. To właśnie ta sprawność pozwala nam budować obiekty typu BTS dokładnie wtedy, gdy nasi klienci ich potrzebują, bez ryzyka, że w momencie wbicia pierwszej łopaty ich strategia biznesowa zdąży się już zdezaktualizować.
Wiele mówi się o przenoszeniu produkcji do Polski w obliczu napięć geopolitycznych. Czy ITRA Polska zauważa realny wzrost zapytań od firm produkcyjnych, które szukają u nas bezpiecznej bazy?
![]()
Anna Brewińska: Obecna sytuacja geopolityczna wymusiła na globalnych graczach fundamentalną rewizję strategii. Obserwujemy wyraźny, choć bardzo selektywny wzrost zainteresowania naszym krajem jako strategiczną lokalizacją dla sektora przemysłowego. Widzimy tu trzy główne grupy. Pierwszą z nich są firmy starające się skrócić łańcuchy dostaw. Zwykle są to firmy z Europy Zachodniej, które boleśnie odczuły skutki globalnych blokad i dziś dążą do maksymalnego zbliżenia produkcji do rynków zbytu. Kolejna grupa to podmioty, które relokują kluczowe linie produkcyjne z Dalekiego Wschodu lub rozbudowują swoje lokalne oddziały, by zminimalizować ryzyko transportowe i polityczne. Trzecią zauważalną grupą są firmy poszukujące w regionie Europy Środkowo-Wschodniej bazy, która łączy konkurencyjne koszty operacyjne z bezpieczeństwem geopolitycznym.
Warto jednak zaznaczyć, że nie mamy do czynienia z masowym, chaotycznym trendem, lecz z przemyślaną, dojrzałą relokacją, zwłaszcza w kontekście projektów typu BTS. Inwestycja w zaawansowaną infrastrukturę produkcyjną wymaga...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- wydań magazynu "Logistyka i Magazynowanie"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!