Kto odpowiada za uszkodzony ładunek? Luki w umowach magazynowych i transportowych, które kosztują miliony

Zarządzanie logistyką

Operator logistyczny odbiera ładunek, podpisuje list przewozowy, składuje towar w magazynie i wydaje go odbiorcy. Wszystko odbywa się zgodnie z procedurami. Jednak po kilku miesiącach sprawa trafia do sądu. Pozew opiewa na kilkaset tysięcy złotych. Dlaczego? Jaka jest tego przyczyna? Umowa została tak napisana, że żadna ze stron nie wie, kto naprawdę odpowiada za szkodę. W polskiej branży TSL takie sytuacje zdarzają się regularnie. Ten artykuł jest próbą opisania, jak wygląda odpowiedzialność w praktyce: co mówi prawo, orzecznictwo i co powinien zrobić każdy, kto podpisuje umowę magazynową lub przewozową.

1. Trzy dokumenty, które sobie przeczą

W typowej transakcji magazynowo-transportowej istnieją co najmniej trzy odrębne dokumenty regulujące odpowiedzialność stron: ogólne warunki świadczenia usług operatora (OWU), umowa ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej przewoźnika lub spedytora (OCP/OCS) oraz w transporcie międzynarodowym – Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów, znana powszechnie jako CMR. Problem polega na tym, że każdy z tych dokumentów powstał w innym celu, w innym czasie i opiera się na innej filozofii odpowiedzialności.
OWU operatora jest zwykle pisane tak, by maksymalnie ograniczyć jego odpowiedzialność. Polisa OCP zawiera wyłączenia, które ubezpieczyciel interpretuje na swoją korzyść. CMR z kolei jest aktem prawa międzynarodowego, który bezwzględnie wiąże strony w określonym zakresie i nie daje się wyłączyć wolą umowną.
Gdy dochodzi do szkody, każda ze stron sięga po ten dokument, który najbardziej jej odpowiada. Zleceniodawca powołuje się na OWU, w którym operator zobowiązał się do należytej staranności w przechowywaniu towarów. Operator wskazuje na klauzulę ograniczającą odszkodowanie do 8,33 SDR za kilogram utraconego towaru zgodnie z CMR. Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, bo szkoda powstała wskutek wady własnej towaru – wyłączenie z OCP, punkt 4.3.2. Sprawa trafia do sądu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 2019 r. (sygn. VI ACa 1132/18) stwierdził, że klauzule OWU ograniczające odpowiedzialność przewoźnika nie mogą skutecznie wyłączać zastosowania Konwencji CMR w zakresie, w jakim dotyczy ona przewozu z terytorium lub na terytorium państwa-strony tej konwencji. Innymi słowy: jeśli towar jedzie z Polski do Niemiec, CMR stosuje się z mocy prawa niezależnie od tego, co zapisano w OWU. Wielu operatorów nadal o tym nie wie lub udaje, że nie wie.
Odrębny problem stanowi magazynowanie. CMR reguluje wyłącznie przewóz drogowy, nie obejmuje etapu składowania. Tu zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego o umowie przechowania (art. 835–845 k.c.). Odpowiedzialność przechowawcy jest oparta na zasadzie winy, jednak domniemanie korzystne dla zleceniodawcy mówi, że jeśli towar został wydany w stanie gorszym niż przyjęty, przechowawca odpowiada za to, chyba że udowodni brak winy. W praktyce to on musi wykazać, że dołożył należytej staranności. Kłopot pojawia się, gdy transport i magazynowa...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • wydań magazynu "Logistyka i Magazynowanie"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy