Szybciej, z większym zaangażowaniem i pewnością działania Badania pokazują, że osoby szkolone w VR uczą się nawet do czterech razy szybciej niż w tradycyjnej sali szkoleniowej i są bardziej skoncentrowane na zadaniu. Uczestnicy takich szkoleń deklarują także wyższy poziom pewności siebie w stosowaniu nowych umiejętności w pracy. W jednym z badań PwC byli nawet o 40% bardziej pewni swoich kompetencji niż osoby po klasycznym szkoleniu. – Cały czas rośnie znaczenie nowoczesnych metod szkolenia, a wirtualna rzeczywistość daje tu ogromne możliwości. Pracownicy mogą w VR wejść do cyfrowych bliźniaków hal produkcyjnych, biur czy placów budowy i bez ryzyka przećwiczyć scenariusze, których nie da się realistycznie odtworzyć na sali, takie jak pożary, wycieki, prace na wysokości, awarie maszyn czy złożone ewakuacje. Zamiast biernie słuchać wykładu, uczestnicy stają się aktywnymi uczestnikami sytuacji. Podejmują decyzje, obserwują konsekwencje błędów i uczą się reagować w bezpiecznych i kontrolowanych warunkach – mówi Jagna Pomorska. W Polsce wirtualna rzeczywistość znajduje coraz szersze zastosowanie w szkoleniach BHP w sektorach takich jak budownictwo, przemysł produkcyjny czy logistyka. Pracownicy uczą się w VR m.in. pracy na wysokości czy obsługi maszyn bez konieczności wstrzymywania produkcji, ewakuacji z zagrożonych miejsc czy udzielania pierwszej pomocy, w pełni bezpiecznie doświadczając sytuacji, które w realnym świecie byłyby trudne lub niemożliwe do zaaranżowania. Co więcej, kursanci mogą powtarzać te same scenariusze wielokrotnie, analizować swoje błędy i ćwiczyć je ponownie, aż osiągną pełną pewność w działaniu. Od szkolenia do zarządzania ryzykiem opartym na danych Dodatkową przewagą szkoleń VR jest możliwość zbierania danych o zachowaniu uczestników, tj. od popełnionych błędów, przez czas reakcji, po miejsca, w których napotykają największe trudności. Na przykład podczas symulacji pożaru VR system może pokazać, że część pracowników wybiera niewłaściwą trasę ewakuacji albo spóźnia się z użyciem sprzętu gaśniczego. Podczas treningu pracy na wysokości można zmierzyć czas reakcji na niespodziewane przeszkody czy ilość popełnianych błędów na wysokości. Dzięki takim danym firmy mogą tworzyć bardziej precyzyjne programy prewencji i inwestować w szkolenia w miejscach, gdzie zagrożenie jest realnie największe. To element, którego tradycyjne, papierowe szkolenia BHP praktycznie nie oferują, a który realnie zwiększa bezpieczeństwo i ogranicza koszty przestojów oraz wypadków. – Firmy po raz pierwszy mogą zobaczyć, jak pracownicy realnie zachowują się w sytuacjach zagrożenia, a nie tylko jak odpowiadają na test jednokrotnego wyboru. Dzięki temu nie tylko gromadzimy dane o tym, jak pracownicy reagują w trudnych sytuacjach, ale też możemy aktywnie kształtować ich kompetencje w bezpiecznym środowisku. To pozwala zidentyfikować konkretne słabe punkty i planować działania prewencyjne tam, gdzie ryzyko jest naprawdę największe – podkreśla Jagna Pomorska. W praktyce oznacza to przejście od szkoleń traktowanych jako obowiązek do zarządzania bezpieczeństwem w oparciu o dane. Organizacje mogą Safety Manager | nr 1 | maj–czerwiec 2026 32 SZKOLENIA BHP
RkJQdWJsaXNoZXIy MTMwMjc0Nw==